niedziela, 30 marca 2014

Prolog

Kocham go. Tak wiem, mam dopiero siedemnaście lat, a już wiem z kim chcę iść przez życie. On tez mnie kocha, wiem to, powiedział mi. Poznałam go już w podstawówce, a dopiero w liceum zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, dziwne prawda?
To on postawił pierwszy krok ku naszemu związkowi.
 A właśnie, mam na imię Candy. Moi rodzice to prawnicy, i chcą abym też została prawnikiem. Niestety, mnie ciągnie do czegoś innego. Chcę być lekarzem, a tak konkretnie, to ginekologiem. Rodzice mówią żebym szła lepiej za chirurga, ale nie, ja chcę być ginekologiem.
To tyle o mnie, nie jestem ciekawą postacią, ale mam ciekawego chłopaka, którego tak kocham. A na imię ma Michael, nazwisko Haybeack. Ładnie, prawda? Ma tyle samo lat ile ja, i trenuje skoki narciarskie, i tym chce się zająć w przyszłości. Tylko jeden problem. Jego rodzice nie są bogaci, i nie stać ich na specjalne studia. Jest i dobra wiadomość, Michi może otrzymać stypendium, tylko musi wygrać zawody, które odbędą się już za dwa dni. Oczywiście, pójdę kibicować.

                                                          *

To już jutro. Postanowiłam dziś przenocować u przyjaciółki Kate, która mieszka tuż  przy skoczni. Cała noc będzie wyglądać, taka jak zawsze, plotki, plotki i jeszcze raz plotki.

-To co robimy?- zapytałam.
-Wiesz, znalazłam u mamy coś, może zrobimy coś zabawnego?
-O.K co ty znowu znalazłaś?- zaśmiałam się.
-Testy ciążowe- powiedziała, a mnie zamurowało, po co mam robić test ciążowy dla zabawy? No ale coóż zgodziłam się.
-OK. Znawczyni, jak to się robi?
- Musisz na to nasikać.

Weszłam do łazienki, trochę się bałam zrobić ten test, ja już ,,to,, robiłam. A jeżeli wyjdzie pozytywny wynik, co wtedy?
Czekałam, czekałam, czekałam. Te 5 minut, dłużyły mi się.
Aż wreszcie budzik na telefonie zadzwonił. Bałam się spojrzeć na wynik.

-I jak tam?- zapytała Kate.
Wyszłam z łazienki blada, i z łzami w oczach.
-Pozytywny- odpowiedziałam.
-Ale jak to możliwe?- zapytała.
-Tak to, Kate jestem w ciąży, jezu, jak ja to powiem rodzicom, co z studiami, co z szkołą, znajomymi, co z.... Michaelem, przecież ona ma życiową szanse, na pewno nie zaprzepaści jej dla dziecka.
-Uspokój się.- przytuliła mnie.- Twoi rodzice ci pomogą, a szkołę na pewno skończysz. Michael też zrozumie, i ci pomoże.

Może ma racje, moi rodzice nie są tacy żeby od razu mnie opuścili, ale co do Michaela, nie jestem pewna. Pierwsza myśl co mi przyszła do głowy, to aborcja. Tylko, jeżeli chcę zostać ginekologiem, i doradzać takim osobom jak ja, aby nie usuwali swoich dzieci, sama tego nie mogę zrobić.  Nie zrobię  tego.
Michael nie może wiedzieć, nie spałam całą noc, rozmyślając jak mam to rozegrać. I wymyśliłam.
Muszę zerwać z Michaelem, powiem mu że jestem w ciąży, lecz usuwam, wyniosę się z tego miasta, to chyba najlepsza decyzja, nie mogę chodzić po mieście z wózkiem i mówić wszystkim znajomym że to nie jest dziecko Michaela.

Rano pobiegłam do domu Haybeack-ów. Niestety nie zastałam tego kogo szukałam. Poszłam do wioski pod skocznią, jest.
-Michael- wołałam.
-Cześć słonko.- odpowiedział.
-Musimy pogadać.
-Teraz, mam zawody, muszę się skupić.
-Wiem, ale to nie może czekać.
-No O.K, o czym chcesz pogadać.
-Wyjeżdżam.- powiedziałam stanowczo, wiem że to go rozproszy, ale ja nie mogę czekać.
-Co? Dlaczego?
-Ponieważ jestem w ciąży, z tobą.
-Tak- w jego głosie pojawiło się szczęście.
-Tak, ale nie ciesz się, usunę to dziecko.
-Nie, nie zgadzam się, Candy to nasze dziecko.
-Przykro mi, robię to dla ciebie, idź na skocznie i skocz dobrze, dostaniesz się, i będziesz żyć, rozumiesz, zapomnij o mnie, cześć- powiedziałam z łzami w oczach, rodzice na mnie czekali, więc nie usłyszałam odpowiedzi, poszłam, wsiadłam do samochodu i odjechałam.

Pare dni później dowiedziałam się że Michael wygrał, i dostał stypendium, a ja będę miała chłopca.

*****************************************************
I jest prolog. Mam nadzieje że się spodoba, proszę o opinie :) Pozdrawiam :*

niedziela, 23 marca 2014

Bohaterowie

                                           Ona

 

 

   Candy, wiek: 22 lata.

                                          On

  Michael, wiek: 22 lata.

                                             *

                                             *

                                             *

 Łączy ich tylko jedno,  i to nie jest to o czym myślicie. To już nie jest miłość, tylko owoc tego co było.

 

Bruno,

 syn tych młodych ludzi u góry. Ma pięć lat i jedno marzenie, jakie? Dowiesz się niebawem :)