środa, 21 stycznia 2015

Rozdział dwunast

                               Głos kibiców, flagi powiewające na wietrze, atmosfera która napędza nas wszystkich do oddawania najlepszych skoków. Siedzę na belce. Wpatruje się w światełko które nie zmienia się od 30 sekund, czerwone, znak żeby zejść z belki. Czekanie na dobre warunki to jak czekanie na szczęście. Znów żółte, znów wchodzę na belkę, jest wiatr ale nie taki by mi zaszkodzić. Raz na światełko, raz na trenerską rękę która trzyma flagę Austrii. Mogę skoczyć.
Prędkość 93,3km/h, niezłe odbicie od progu i lot... Szczęście, kocham to, w kilka sekund lecę, ląduje i jestem zwycięzcą.


Jak ja mogłam nie wiedzieć o nim nic, czekając na Gregora zastanawiałam się, co takiego stałoby się gdybym została? Nie wyjechała, później przypomniałam sobie jak ciężko jest się wybić w skokach, a jednak Michaelowi się udało, a ja mu tak jakby to zabrałam....
 -Bruno!- krzyk-łam, on już był po operacji a mnie przy nim nie było.
-Candy, jestem.
-Gregor, nareszcie.- powiedziałam i poszłam przywitać się z nim, to nasz przyjaciel ze szkoły tzn on był u na s pół raku, z wymiany ale bardzo się zżyliśmy, i on też skacze :D
-Słuchaj Candy muszę porozmawiać z lekarzem.
-Ale czy Michael coś brał?
-Tak jak my wszyscy, Pointner kazał nam brać jakieś witaminy, nikt nam nie mówił że będą szkodliwe, aż w końcu dał nam prawdziwe opakowanie na którym widniał napis całkiem inny, on nas faszerował sterydami.
To samo powiedział lekarzowi, pokazał opakowanie i okazało się że na jedną substancje w tym leku Michael był uczulony, i dlatego stało się jak stało, on prawie zabił jego. Wezwaliśmy policje i opowiedzieliśmy tą sytuacje, obiecali nam że wszystko załatwią.
Siedziałam przy łóżku Michaela już osiem godzin, patrząc czy poruszy nogą, ręką, powieką czymkolwiek. Niestety to była tylko fikcja, niekiedy mi się wydawało, ale lekarz mówi że to są zwidy, za bardzo chcę aby on się obudził, abym znów ujrzała jego piękne niebieskie oczy.
Na marne. Wycieńczona tym zasnęłam.

---------------
Witam :d
Mamy już 4od końca rozdział :)
Już nie wiem co o tym myśleć daje wam do oceny :D
ps. Dostałam autograf Andreasa Wellingera!!!!! Stefana Krafta!!!!! I Pitera!!!!
Czekam za kolejnymi, foto instagram @ruda05025 <3
Pozdrawiam :*




1 komentarz:

  1. Ciekawi mnie tylko jedna rzecz. Czy ta historia zakończy się happy endem czy może smutno? Mam nadzieje ze Michael się obudzi i wszystko będzie dobrze. Że wychowa swojego syna. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń