sobota, 31 stycznia 2015

Rozdział czternasty

-Bruno ma gorączkę 39 stopni-oznajmiła mi pielęgniarka która była u Bruna.
-Czy coś nie tak z tym faktem? Czy to przez przeszczep?
-Nie, tak zazwyczaj jest po operacji. Tylko musi pani podpisać żebyśmy mieli wolną rękę przy takich sytuacjach.
Podpisałam jakiś świstek i poszłam do Bruna.
-Cześć kochanie, jak się czujesz?
-Źle, boli mnie głowa.- odpowiedział, a jego twarz była czerwona a czoło wręcz parzyło.
-Zaraz dostaniesz zastrzyk na ten ból spokojnie.
-Mamo co Ci jest?
- Nic nie przejmuj się, mamie nic nie jest.
Fakt źle się poczułam, nie było mi w ogóle dobrze, mój syn miał gorączkę, Michael jest w ciężkim stanie i jeszcze ja, nie wiem czy mam guzy czy to jest zwykła ciąża. Boże ciąża.... To bardzo prawdopodobne, czyżbym jeszcze raz był w ciąży? Czyżby miałby być mały Michael?
Nie myślałam nawet o tym poszłam do apteki, i wykupiłam test ciążowy. Dlaczego ja o tym nie pomyślałam wcześniej, przecież jakieś dwa miesiące temu to bardzo zbliżyliśmy się do Michaela, no i poszło, mogę być w ciąży tylko jak to będzie jak Michael się nie wybudzi?
Czekałam na wynik, to było takie jak te sześć lat temu.
Negatywny, uffff nie jestem w ciąży, to w takim razie co mi jest?
-Panno Candy, więc dostałem już Pani wyniki, ma pani ostrą anemie, i pewnie dlatego występują omdlenia, kiedy pani w ogóle ostatni raz coś jadła? Jest Pani wychudzona, zalecam Pani wrócić do domu wyspać sie i coś zjeść najlepiej dużego steka. -powiedział doktor trzymając moje wyniki, po chwili dodał.-  A i Bruno już dziś wieczorem może wyjść.
-Dziękuje, a czy coś wiadomo co z Michaelem?
-Czekamy, nie wiem czy dawać pani nadzieję, ale jemu się może nie poprawić brał te cholerne leki i nie powiedział nam, gdybym to wiedział bym nie zrobił żadnej operacji.- troche się zdenerwował. Wyszłam zostawiając go, jak by to było gdyby nie zrobił operacji? Bruno by nie przeżył.
Mama zaczęła pakować Bruno, a ja poszłam do Michaela, wciąż leżała z tą rurką w gardle, sam nie może oddychać więc mu pomagają.
-Żegnaj Michael, jutro przyjdę, nie odchodź beze mnie.-płacząc poszłam po Bruna i pojechaliśmy do domu.

--------
Witam, mamy 14 :o Jeszcze jeden rozdział i epilog, zobaczymy jak to bedzie :d
Pozdrawiam :*

1 komentarz:

  1. Całe szczęście, że to tylko anemia. Oby Michael się w końcu obudził :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń